rękodzieło, zdjęcia, wrażenia różne
RSS
sobota, 31 października 2009
Znowu decoupage.

   Ostatnio moja córka znalazła w Empiku drewniane bibeloty do decoupagu. Coż za radość! Co więcej, wkrótce okazało się, iż w końcu ktoś się zmiłował i dostawił tam półkę z całą masą różnistych farb, dekorów, papierów itp. Drogie toto, ale w razie braków można skorzystać. 

Spodobał mi sie decoupage na surowym drewnie. Jakoś żal mi malować farbami takie ładne drzewo.

Ta sentencja w ramce niesie ze sobą niezwykły ładunek emocjonalnych wspomnień związanych z moją Justynką. Znalazłam ją (tj. kartkę) przy łóżku, po naszej burzliwej i szczerej rozmowie... Płakałyśmy obie, a potem płakałam już sama,  z wdzięczności do Boga za wspaniałe dziecko.

Tak w ogóle, obie moje córki są dla mnie prezentem i mogłyby co roku kłaść się pod choinką:))  Już przeżywam myśl, iż pewnego dnia wylecą na swoje... ale...zawsze wpadną na powidła i to zapewne nie same !

"Troszku" nieostre, bo ciemno jakoś było, a i wena fotograficzna chyba na urlopie...

Smarkatnik jesienny :)

To pudełko już pomalowałam i trochę żałuję.

Serwetkę zakosiłam prawie od ust Zosieńki z Wrocka :) Kochana siostra, dała mi jeszcze jedną !

 

17:08, kasieq1969
Link Komentarze (2) »
Tym razem korzenne.

Chodzi oczywiście o powidła. Już myślałam, że 130 słoików mi wystarczy, jednak dorwałam na necie przepis na powidła korzenne i śliwkową nutellę, więc nie mogłam sobie podarować tych jeszcze wiszących w sadzie śliwek.

Wariant korzenny jest banalnie prosty. Należy tylko dodać przyprawę do piernika, świeży imbir i dużo cynamonu. "Nutella" też nie stanowi problemu, bo do śliwek trzeba wrzucić cukier waniliowy i kakao. Ot wynalazek !

Teraz mam nastepnych 30 słoików....a śliwki na drzewach jeszcze wabią...

Wyciągnęłam wszystkie największe gary.

To i tak nie wszystko, bo słoiki są jeszcze na górnej półce i w kartonie obok pralki.

15:37, kasieq1969
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 października 2009
Terapia.

Jak dobrze mieć przyjaciół ! A już takich, którzy mieszkają w pięknych okolicach, należy na rękach nosić, stopy im masować, pieśni śpiewać,dom posprzatać i ciasto upiec :)

 Dzięki Bogu, mamy kilku takich i odpoczywanie z nimi jest niezwykłym doświadczeniem. Czasem nawet dla obu stron...hi hi

Magdalenka, jedna z takich przyjazdnych dusz, okazała się być balsamem na ranę w czasie przesilenia zawodowego (nazwijmy to tak oględnie). Przyjęła na kanikuły nasze sterane ciała i dusze, nakarmiła, położyła, rowery wytrzasnęła, wysłuchała bez męczącego moralizowania i życie ponownie wlała. Kobieto, twój wieniec w niebie będzie potrzebował dzwigu! Amen!

A teraz kilka zdjęć z regeneracyjnych wypadów w okolice Jeleniej Góry.

pstrągi, nie z centrali rybnej... z rzeki, a jakże :)

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa,właśnie mój rodzony mąż mnie uświadomił, że to są okonieee! Dla mnie, wszystko co śmierdzi rybą, to pstrąg. Przepraszam, ale nie obiecuję, że zapamiętam różnicę :(

20:25, kasieq1969
Link Dodaj komentarz »
Powidła Matuli.

Jeśli ktoś mi powie, że Bóg nie jest zainteresowany naszymi małymi marzeniami, to mu podaruję słoik powideł :)

 W lecie wyraziłam skromny jęk modlitewny w sprawie śliwek węgierek, takich słodkich, bezmięsnych i najlepiej darmowych. No i nie musiałam długo czekać, bo wkrótce okazało się, iż nieopodal naszego domu, w lesie, gdzie od pięciu lat wysikujemy nasze psy, rośnie piękny i niezwykle dorodny sad śliwkowy. Jak to zobaczyłam, to mi dech zaparło.

 Do teraz nie pojmuję, jakim sposobem nie wyczailiśmy tego miejsca wcześniej. Jedyne, co mi chodzi po głowie, to werset z Kaznodziei Salomona: " Wszystko ma swój czas i kazda sprawa pod niebem ma swoją porę."

Przez trzy tygodnie zamieniłam nasze domostwo w śliwkowe Pudliszki. Rano, wieczór, we dnie i w nocy karmiłam  kochanych bliskich i dalekich fioletowym błogosławieństwem. Nie zawahałam sie nawet posadzić gości moich córek do wydłubywania pestek. Smażylam, piekłam , gotowałam, rozdawałam... szaleństwo, ale jakie przyjemne!

Dzisiaj jestem z siebie dumna, bo w spiżarce półki uginają sie pod 130-ma słoikami śliwkowych pyszności, smażonych na kuchni kaflowej. Biorąc pod uwagę możliwości mojego rodzonego męża, istnieje prawdopodobieństwo, iż do stycznia wystarczy :)

Zapraszam! Można paluchami prosto ze słoika :)

 

19:05, kasieq1969
Link Komentarze (2) »
Lato na ścianie.

Pewnego dnia,dzięki Wsparciu, przyszedł mi do głowy pomysł o decoupagu na ścianie. Możliwe i wielce prawdopodobne, że ktoś para się takim zajęciem już od wieków, jednak dla mnie myśl ta wydawała się niezwykle dziewicza.

Zanim jednak dopadłam pokój gościnny, upłynęło dużo wody w naszym kranie. Aż pewnego dnia stało się... przybiłam lusterko i  "posadziłam" kwiatki poza ogrodzeniem.

 

  

 Mam cichą nadzieję, że gdy dzieło się zapaskudzi nie będę musiała wymieniać całego regipsu... :)

 

18:25, kasieq1969
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7