rękodzieło, zdjęcia, wrażenia różne
RSS
środa, 13 stycznia 2010
Ruda rządzi.

Kotka czuje się u nas coraz lepiej.

Przeżylismy kilka konfliktowych momentów, gdy Bema (nasz owczarek niemiecki) obraziła się na nas śmiertelnie. Oczywiście za kota. Nie reagowała na zachęty, komendy i wabiki. Siedziała tyłem do nas i udawała, że podziwia przyrodę. Kwiczeliśmy ze śmiechu :))

Potem nadszedł stresujący wieczorek zapoznawczy, czyli Bema miała stanąć oko w oko z adoptowanym futrzakiem. Tak na marginesie, naprawdę dostalismy papiery adopcyjne na kota:) Koniec świata !!!

No i ( nie zaczyna się od "no i ")  Bema zrobiła wejście smoka: na widok kota oblizywała się nieprzyzwoicie, wykazywała nadpobudliwość ruchową i na powitanie zamiast przyjacielskiego uścisku łapy, złowrogo kłapnęła zębami nad głową nieświadomej Rudej.

Wszyscy zgromadzeni na wieczorku zawyli z przerażenia, tylko kicia miała wszystko w głębokim poważaniu...ziewnęła i majestatyczno-lekceważącym krokiem oddaliła się w pielesze.

Potem jeszcze kilka dni wszyscy, prócz kota, żyliśmy w stresie, czy aby Bema nie odkręci zwierzynie adoptowanej głowy. Zdarzyło się jej jeszcze ze dwa razy "uśmiechnąć się" nieszczerze do Rudej, ale wygląda na to, że już pogodziła się z bolesną prawdą o nowym lokatorze.

Teraz kicia, bez krępacji, okupuje fotel przy kominku, skacze jak wariatka po całej chałupie, przemawia do ptactwa za oknem ( to jest prawdziwy odjazd, powaga!!! Ruda otwiera paszczę jakby gadała i do tego wydaje dziwaczne pomruki. Planujemy to nagrać i podłozyć jej głos. Już płaczę ze śmiechu :)), nie chce jeść suchej karmy, rysuje nam dłonie i kolana, strzępi obicia foteli i przegąda się w kiblu.

Ale myszy nie widać !!!! Nie wiem, czy schowały się na strychu, czy przeprowadziły do sąsiadów... Ważne, że nie widzę żadnych śladów mysich zbrodni w kuchni i salonie.

No (nie zaczyna się od "no") a teraz kilka chwil zatrzymanych w kadrze:

 

Chyba jej dobrze.

" symbioza równoległa"

"Dlaczego mi to zrobiliście?"

Ten kwiatek padł ofiarą kocich manewrów : jest nieustannie dręczony wspinaczką, dłubaniną i...

demolką :(

padła ze zmęczenia...oczywiście w pościeli

Lubię zimę...w tym roku szczególnie na obrazkach...już mi wystarczy...Bema chyba też ma jej dość po pachy...

no właśnie...

18:04, kasieq1969
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 grudnia 2009
Ruda

Tak, jak pisałam wcześniej, jakiś czas polowaliśmy na kota, którego głównym zadaniem miało być polowanie na myszy. Nigdy nie byłam fanką tych zwierzaków, bo wydawały mi się jakieś takie nieobliczalne, trochę naburmuszone i narwane. Jednak obecość myszy złamała moją niechęć. Jestem gotowa zmienić zdanie i nawrócić się  :)

Udało nam się "wcisnąć" Krówka w dobre ręce i w samą wigilię mąż mój rodzony przytargał nowego futrzaka pod strzechę.

Cóż za radość !!! Oto jest :

Rudy, młody, ona, potrafi do kuwety i nie skacze na twarz po nocach. Do tego dystyngowany, wycacany, jeszcze bez pcheł i lubiący naszego mniejszego psa. Dużego podziwia za szybką.

No jest fajowo, choć Ruda ( bo tak się nowość wabi) czasem zapomina o dobrych manierach i atakuje z rozpędu i tak już biedniusią, wyłysiałą choinkę. Tłucze bombki, miota gwiazdeczkami i dobiera się do nielicznych już cukierków.

No jest nieżle, choć Ruda nie złapała jeszcze żadnej myszy, bo jest pochłonięta oczekiwaniem na poświąteczne wyroby wędliniarskie. Już, na szczęście, się kończą i wkrótce skończy się ten żarłoczny proceder.

No i jest wygodnie, bo Ruda przetestowała już wszystkie łóżka, kanapy, fotele, narożniki i otomany. Zaparkowała na podusi u Goszki tj. młodszej córci. Raz o mało nie wywaliłam jej za okno trzepiąc niedbale porzucony koc.

Jeszcze nie pieję pieśni pochwalnych o kocie, ale zdarzy mi się czasami zanucić pod nosem murmurando ku czci Rudej, szczególnie, gdy załatwia się tam, gdzie należy,  a nie za szafą, jak obawiałam sie wcześniej:)

A oto i ona :

 

Ruda.

Się byczy w pościeli...

Się pręży też w pościeli :)

13:18, kasieq1969
Link Komentarze (2) »
środa, 09 grudnia 2009
Krówek

Już pisałam o tym, że nasz futrzak powił(a) dziecię. Przez miesiąc żyliśmy w błogiej niewiedzy, podziwiając mała sunię. Dopiero moja córa obejrzała Krówkę dokładnie i okazało się, że to Krówek.

Fajne  toto, ale leje się z niego jak z gąbki, gryzie wszystko i śpiewa po nocach rozpaczliwe arie, gdy wlezie na wiklinowy kufer i nie wie jak zejść.

Wystawiliśmy gościa na allegro i czekamy na rodziców adopcyjnych.

Krówek przerażony świeżym powietrzem.

Jak Kot ze Shreka.

Krówek u stóp cioci Bemy i kominkowego fotela :)

Nasze trzy futrzaki z przerażeniem oglądają niedawno wycięty las koło naszego domu :(

 

Jeżeli ktoś ma ochote na Krówka, to zapraszam. Oddam z dopłatą, byle w dobre ręce :)

Piesek jest szalenie rozrywkowy, najczętniej sypia w ramionach, je z ręki, czasem skacze jak zając, uwielbia towarzystwo i sikanie na dywany...i wcale a wcale nie jest zajmujący. Właśnie kończy ze mną tę notkę i łapą wcisnął ENTER!

 

 

 

 

 

 

 

20:33, kasieq1969
Link Komentarze (3) »
piątek, 04 grudnia 2009
Olaboga !

No i stało się... Aga http://jagnieszka.blox.pl/html przyznała mi wyróżnienie za kreatywność. Dziękuję !

Ileż radości, rumieńców, przechwałek i dumy...aż okazało się, że honory te niosą za sobą poważne obowiązki. I tu zaczęły się schody:

- primo- muszę wrzucić znaczek "Kreatywnie.." - a to boli, szczególnie gdy się ma baaardzo ogólne i blade pojęcie o obsłudze własnego bloga.

-drugie primo- może jestem samolubem, ale niezbyt często zaglądam na inne blogi, bo czasu mało.

-po trzecie- już zapomniałam, co było po trzecie...

Obiecuję nie przerywać łańcuszka, choć z lubością przerywam łańcuszki, które grożą chorobą, rozwodem i utratą życia. Ten, to co innego, oczywiście :))  Tutaj ja stanowię jedno z koluszek, hi hi. O swojej pokorze mogłabym godzinami opowiadać !

Uwaga, zabieram się za wrzutkę znaczka

Yes, yes, yes ! Już tylko za to należy mi się wyróżnienie...chyba :)

A teraz jeszcze ściągnę ogólne zasady np. od Agi, dorzucę jej link i potem będę "wręczać" wyróżnienia przewspaniałym kreatywnym . Proszę o cierpliwość  i wyrozumiałość :)

Chodzi o to ,by umieścic znaczek i link do osoby, ktora nas obdarowała oraz do nastepnych dziesieciu osób,  które uważamy za kreatywne.

Uff, no to regulamin z głowy, teraz 10 wyróżnień i ,O ZGROZO!!!, tyleż samo walki z wrzuceniem linków. No niby banalne, ale u mnie nie wchodzi tak jak wszystkim. Właśnie w tym momencie czuję się szczegółnie inna, wyjątkowa i niepowtarzalna :) Jedyne w powiecie komputerowe dziecię we mgle...

Ale nic, zawalczyłam iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii jest.

Pozdrawiam znajomych bardziej i mniej oraz dziękuję za pomysły, inspiracje i zachętę !

Moje wyróżnienia:

Gosiula http://jablkazcynamone/m.html

Chata Magoda http://chatamagoda.blogspot.com/

Sadosia http://sadosia.blog.onet.pl/

Moje Bieszczady http://mojebieszczady.blogspot.com/

Babsko Tworzy http://babskotworzy.blox.pl/html

Aniołki:)    http://pokojzkominkiem.blogspot.com/

Every cake you bake  http://everycakeyoubake.blogspot.com/

Koroneczki  http://koroneczki.blox.pl/html

House of art  http://houseofart.blogspot.com/

21:42, kasieq1969
Link Komentarze (4) »
wtorek, 17 listopada 2009
Arka Marka

"Arka Marka" stanowi schronienie dla męża i jego rodzonej żony, ich dzieci, psów i ostatnio nawet myszy. Z racji meldunku tych ostatnich, jesteśmy zmuszeni zaprosić do współpracy jeszcze jedno zwierzę futerkowe, ktorego zadaniem będzie degustacja tych ostatnich.

Żyjemu tu raczej zgodnie, spokojnie, choć nie bez wyzwań. Ostatnio np. zaprząta nam głowę dziecko naszego psa- Soni, która choć  leciwa, to jednak niezwykle płodna. I również tego roku obdarowała nasze skromne progi potomstwem. Nasz kielich przelewa się... Teraz szukamy godnych rodziców zastępczych.

 Jeżeli w tym momencie, Drogi Gościu, odczuwasz gorąco, bądz mrowienie w lewym oku, to oznacza, że prawdopodobnie jesteś najlepszym kandydatem na rodzica.  Czy odczuwasz któryś z tych objawów? 

Wkrótce zamieszczę fotosy maleństwa. Czekam tylko na odpowiednią aurę, żeby maly wyszedł korzystnie :))

Póki co zdjęcia Arki :

 

 

Ten płot ja żem uczyniła :)

Tę huśtawkę zaś mój mąż. Zaletą niezaprzeczalną jest to, że każdy się w niej zmieści. A to czarne, właśnie niedawno powiło dziecię, któremu szukamy domu.

Zapiecek, na którym grzejemy zmarznięte odwłoki :)

Kominek "robi" w zimie za telewizor.

16:39, kasieq1969
Link Komentarze (7) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7