rękodzieło, zdjęcia, wrażenia różne
RSS
wtorek, 31 marca 2009
To co, że ze Szwecji

 

aaaaa, no  bo co z tego, że zdjęcia są z różnych parafii? Tylko pozornie, gdyż wszystkie  pochodzą z wakacji.

Jakoś niedawno były te ostatnie (wakacje) ... już nie wiem czy to dobrze, czy niekoniecznie.

Wrzucam zdjęcia, bo nic ciekawego ostatnio nie spłodziłam. Chyba, że wagon krokietów  z pieczarkami i kapustą. Dzisiaj czuję się i "pachnę" jak krokiet.  Mam nadzieję, iż dane mi będzie w nocy nie śnić krokietowo. 

Eeeee, oddalam się, bo bredzę. Jutro podpiszę  zdjątka.  Sleep well :)

 

 

Powrót z randki kajakiem po Odrze. Rewelacja i nawet nie było wirów, których tak się bałam. Polecam !

 

No widać , że jabłka. Ciekawe było jeno to, iż wisiały sobie na chudziutkiej i malutkiej jabłonce.

 

Pomidory, nie z "Biedronki", tylko z ukochanych Drzewiec.

 

Żabiniecki kotek obgryzek. Taki jak z  bombonierki.

 

Gdzieś koło Puszczy  Rzepińskiej. Zwłoki pomostu przy równie nieżywym ośrodku z  czasów PRLu. 

Ale tam był horrorystyczny klimat :(

 

Pisanki na odrzańskim piasku.

 

To moje stópki :) Wyglądają, jakby były wypukłe, ale to tylko z pozoru. Faktycznie są wklęsłe, lecz  piasek był mokry i ot...wyjszło tak fajowo.

Czyżby lekki platfus ?

 

21:09, kasieq1969
Link Komentarze (2) »
piątek, 27 marca 2009
Tęsknię

 Zaszalałam!

Wszystko z winy rozkokoszonej za bardzo zimy. O, ocieram sią o wyższą poezję !

Wracając do zimy, otóż aby nie oszaleć w oczekiwaniu na wiosnę, uciekam w Bieszczady. Oczywiście tylko w wyobrazni.

Miłość do tych stron wyssałam z mlekiem matki i...ojca :) Co więcej, zaraza ta dopadła również mojego męża i nasze córki. I jakoś nie chcemy wyzdrowieć.

Bieszczady dla mnie to mieszanka niezwykłej historii, wspomnień rodziców i moich zachwytów.

Z pewnością są na  ziemi piękniejsze miejsca, ale to jest tak bardzo moje.

 

 

 Nie wiem co to jest, ale jest ładne , no i bieszczadzkie. 

Jak w Hobbitonie.

W tej bacówce kupowaliśmy sery. Pychota ! Ale tam było dymu. Szczypało w oczy, gryzło w gardziel, a baca uwędzony jak doborowy oscypek. Pewnie jego "baba" nie traci finansów na wędzonki, tylko pozwala chłopu zamieszać reką zupę i zapach jak sie patrzy !!!

Liść szwajcarski:)

Za samym PRLem to ja nie tesknię, ale  w tych właśnie czasach poznawałam te rejony i sentyment pozostał. 

Moja teściowa! Wszystkim życzę takiej "drugiej" mamy. Kobieta wyluzowana, tolerancyjna, ciepła, szalona,kolorowa i niezwykle ufna. Tutaj mama na kamieniu robi za fokę :)

Powrót z wyprawy kajakowej po Solinie. Ręce miałam do ziemi...

Za tym też tesknię, choć nie korzystałam.

 

Okolice Wielkiej Rawki. Ukochane połoniny.

Jest coś niezwykłego w połoninach...chodzi się jak po kręgosłupie olbrzymiego stwora.

10:41, kasieq1969
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 marca 2009
Decoupage, czyli wprawki

Deseczka na kolczyki.

 

Pierwsze lusterko i w ogóle mój decoupagowy debiut. Wszystko pod okiem Agi. Niech żyje, niech żyje !!!

To dzieło zrobiłam dla mojej starszej córki. Teraz pod kolor lustra trzeba "tylko" dopasować ściany i mebelki :)

A tak w ogóle, to Justek i Gosia są niezwykle wdzięcznymi fankami mej twórczości ludowej.

 

Wieszaczek na kolczyki, klucze i co komu pasuje. Tak naprawdę, pierwotnie dzieło to służyło za deskę do krojenia :)

Ponoć potrzeba jest matką wynalazków.

Cierpię na brak przedmiotów do decoupagu:(  Przewaliłam już garderobę, spiżakę i garaż... zima. Mam, na szczęście, dachówki :)

 

 A teraz krótki kurs, jak nie należy ładować zdjęć :

1.  nie zmniejszaj na pałę, cokolwiek to oznacza... a u mnie oznacza 22% zawsze, bo tak mnie Aga nauczyła,

2. nie bój sie komputera, że np. wybuchnie, bo ponoć predzej komputer nas zniszczy niż my jego ( tę myśl "palmowego liścia" usłyszałam wczoraj od Gosi M, gdy wykazywałam  techniczne lęki )

Więcej grzechów nie pamiętam i postanawiam się poprawić i więcej nie wrzucaś niewymiarowych zdjęć. Amen :)

 

 

 Drugie lusterko w mojej karierze... może kiedyś będzie w  muzeum ?

18:54, kasieq1969
Link Komentarze (2) »
Dachówkowo cd.

 

 

 

Tę dachówkę popełniłam dla mojej Goszki, młodszej córki, jako wpomnienie dziecięcych, waniennych wyczynów :)  Więcej nie mogę napisać, bo zdradziłabym rodzinny sekret. W każdym razie, na słowo " kolecek" kręci mi się łza w oku...

Dlaczego nasze dzieci tak szybko rosną ? 

18:19, kasieq1969
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 marca 2009
Marzę o wakacjach

 

Jest coraz lepiej !  Nauczyłam sie ładować zdjęcia, choć muszę popracować nad ich rozmiarem.

Jest nieżle i mogę się poklepać po ramieniu :)

Dzisiaj wieje jak w kieleckiem i żeby sobie dodać otuchy,  wygrzebałam wakacyjne wspomnienia.

Tęsknię za Bieszczadami. To najwspanialsze miejsce na świecie...oprócz mojego domu.

Jutro pewnie dotrze przesyłka z materiałami do decoupagu i będę szaleć !

 

 

To moja ulubiona krowa, bo jedyna, bieszczadzka i należy do mojej cioci.

Czuję się z nią emocjonalnie związana, bo jest lekiem na zimową zimność (uśś,zabrzmiało jak oczywista oczywistość).

20:08, kasieq1969
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3